środa, 30 stycznia 2013

Badanie serca

Moje serce...

1. Jak droga zakurzona przez grzechy powszednie, które czynią serce coraz twardszym, wydeptanym, gdzie hałaśliwe ptaki pokus wydziobują każde dobre pragnienie.

2. Jak kamienisty grunt nieprzychylny życiu łaski, z cienką warstwą dobrej woli, gdzie palące słońce światowych pożądań spala słomę zapału nawrócenia.

3. Jak ziemia ciernista, która kolcami rani ziarno życia zabijając każde dobro, zagłusza każde wezwanie do miłości.

4. Jak ziemia urodzajna przyjmująca ziarno Życia, które obumierając, przynosi obfity plon życia w łasce.

Słuchaj! Ziarno wzrasta w ciszy…

wtorek, 29 stycznia 2013

“ Quae est mater mea et fratres mei? ” (Mk 3, 31-35)

Do Jezusa przychodzi najbliższa rodzina. Nie wchodzą do domu ale zatrzymują się na zewnątrz i chcą aby to Jezus przyszedł do nich.

Najbliżsi stoją na zewnątrz – nie siedzą w domu wokół Jezusa zasłuchani w Jego słowa jak inni ludzie. Co ich powstrzymuje przed wejściem do środka?

Uważam siebie za należącego do Jezusowej rodziny (chrzest). Jednak czasem zachowuję się i postępuję tak jakbym sam był głową tej rodziny. W imię Jezusa chciałbym dyktować bliźnim i Jemu samemu co mają robić i jak żyć. W ten sposób tylko przeszkadzam w Bożych planach. Odciągam Boga i innych od czynów wynikających z posłuszeństwa. To szatańska pokusa!

Podejmując decyzje w ogóle nie pytając o zdanie Nauczyciela. Tymczasem wolność i radość wypływają z posłuszeństwa Słowu.

Co zrobić?

Najpierw przyjść do domu (Kościół), wejść do wewnątrz (siebie), następnie otworzyć swoje zmysły na Osobę Nauczyciela (Pismo Święte). To co usłyszymy od razu wprowadzić w czyn.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Władca much (Mk 3, 22-30)

Jezus skutecznie wyrzucał złe duchy, uwalniał opętanych. Temu nikt nie mógł zaprzeczyć. To fakty, które próbowali zanegować uczeni w Piśmie. Oni sami nie potrafili tego robić. Lud to zauważył. W tym celu wymyślili, że Jezus musi być sam opętany i w ten sposób wypędza inne złe duchy. Jako opętany przez przywódcę złych duchów – Belzebuba, wyrzuca słabszych, poddanych sobie.

Człowiek stwierdził, że Bóg jest Belezebubem (panem gnoju, władcą much)!
To mnie przeraża.

Tutaj ma właśnie miejsce grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
Bóg przecież każdego obdarza przebaczeniem i miłosierdziem. Kto je odrzuca, uważając siebie za sprawiedliwego, sam się skazuje na wieczne potępienie.

1. Czy uważam, że moja wiara podoba się Bogu?

2. Czy uważam siebie za sprawiedliwego?

3. Czy uważam, że nie potrzebuję zmian w swoim życiu?