niedziela, 23 września 2012

     „Prawdziwie uwierz, że Bóg może zmienić to wszystko, nad czym ty absolutnie nie panujesz i co jest dla ciebie niemożliwą do przeskoczenia konsekwencja twoich grzechów i grzechów twoich przodków. Wiara bierze się ze słuchania, więc czego powinieneś dzisiaj słuchać? Prawdy o tym, kim tak naprawdę jesteś: ślepym, głuchym, chromym, umarłym, kulawym – oto jak wygląda twoje odbicie w zwierciadle Biblii. Jeśli się jemu przyjrzałeś i uznałeś, że rzeczywiście taki jesteś, to zapragniesz przemiany i zrozumiesz, kto ją ci może ofiarować. Wystarczy, że wyznasz teraz wiarę w to, że całą tę twoją uświnioną i chorą naturę może odnowić Jezus. Jeśli nie wiesz kim jesteś, nie zapragniesz przemiany, jeśli nie zapragniesz przemiany, nie zdobędziesz się na wiarę. Ogrom wiary bierze się z ogromu przerażenia nad swoją chora kondycją”. [A. Pelanowski, Umieranie ożywiające…, s. 30]

     „Cierpienie jest takim doświadczeniem zła, które może uczynić mnie dobrym i lepszym od tego kim byłem dotychczas. Nie staniesz się dobrym po rekolekcjach lub po przeczytaniu wartościowej książki, albo po spotkaniu z człowiekiem niezwykle szacownym moralnie. Dobrym możesz stać się tylko dzięki przezwyciężeniu zła. Musi więc być zło cierpienia, które pokonane, czyniłoby nas lepszymi. Co więcej – przyjęcie cierpienia, paradoksalnie – jest już jego przezwyciężeniem, a odrzucenie cierpienia okazuje się spotęgowaniem bólu”. [A. Pelanowski, Umieranie ożywiające…, s. 26]

     „Czy potrafisz dostrzec związek pomiędzy odtrąceniem a późniejszymi wydarzeniami, które pozwoliły ci się wewnętrznie rozwinąć? Czy dziękujesz Bogu za ludzi-potwory, za osoby, które cię pożerały uczuciowo, wykorzystywały, spychały na samo dno, więziły w sobie? Czy to właśnie nie dzięki nim nauczyłeś sięprawdziwej modlitwy, odkryłeś prawdziwą więź z Bogiem? Czy dostrzegasz to, że tylko burze, sytuacje kryzysowe i wydarzenia o ogromnej sile emocjonalnej budzą cię z letargu, z postawy wegetatywno-trawiennej i tym samym uczłowieczają oraz stawiają twoje stopy na drogach samego Boga?” [A. Pelanowski, Umieranie ożywiające…, s. 24]